Dziecko urodzone żywo z aborcji zmarło w ramionach matki. Nie udzielono mu pomocy

Amerykanka w 22. tygodniu ciąży, Angele, umówiła się na aborcję, jednak nie przebiegła ona zgodnie z oczekiwaniami. Mały Rowan urodził się żywy i przez dłuższy czas powoli gasł na oczach mamy. Przerażona kobieta chciała uratować swojego synka. Mimo jej błagań pracownicy kliniki aborcyjnej nie udzielili jednak maluchowi pomocy, a wezwane pogotowie nie zostało wpuszczone przez personel do budynku. Dzieciątko zmarło.
Po tym zdarzeniu matka wystosowała przejmujący apel do wszystkich ciężarnych znajdujących się w trudnej sytuacji, by bez względu na to, co dzieje się w ich życiu, nie zabijały swoich dzieci, bo będzie je to prześladować do końca życia. „Chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby inne dzieci i matki nie doświadczyły tego samego” – napisała.
Żywe urodzenie z aborcji – historia z USA
Urodzenia żywe z aborcji nie są rzadkością. Mają miejsce także w naszym kraju: ujawnione historie dzieci urodzonych żywo z aborcji w Polsce opisywaliśmy niedawno na naszym blogu. Poniżej …Więcej

31,4 tys.
IS 2201

Dziecko, które się rodzi żywe, zazwyczaj nie potrzebuje pomocy, która jest wskazana, gdy wcześniej ,,wtrąci się" aborcja.

@IS 2201 Urodziło się żywe, ale nie udzielono mu pomocy. (inkubator itp.)

IS 2201

Z aborcji i w ramionach matki? Nie do końca rozumiem.