Markus Markus a co ze wspieraniem Banderyzmu ???
Jest nadzieja że jeszcze zmądrzeje i powie dość..... choć to mało prawdopodobne, nie idealny ale przynajmniej lepszy niż Tusk
Jeśliby tego nie zawetował to byłby takim samym zdrajcą jak Tusk i ta cała ferajna z lewej strony. A tak to jest nadzieja ....
Tak, zgadza się, Ja nie oczekuje rewelacji po prezydencie (to jednak PiS, partia skompromitowana plandemią i ukrainizacją, podnóżek syjonistów i ich wasali zza oceanu), ale lepszy rydz, niż (takie) nic (jak Donald).
Moim zdaniem dobrze, że to zawetował to był duży krok do zniszczenia:
Polskiej suwerenności. (poprzez przekazanie jej poza Polskę)
Polskiej gospodarki finansowej. (finansując zagraniczne banki i firmy)
Polskiego uzbrojenia. (kupując sprzęt który jest potrzebny zagranicznemu wojsku a nie Polskiemu)
Poza tym każdy obywatel wie, że lepiej wydawać pieniądze na potrzebne rzeczy - rozwój gospodarczy, edukacje, medycynę, rozwój państwa a nie na fajerwerki i wrogie operacje psychologiczne.
Warto porównać to z opowieść o dobrym i złym wilku:
Stary Czirokez (Cherokee) uczył swego wnuka o życiu.
— Toczy się we mnie walka — powiedział do chłopca.
— To straszna walka, którą toczą między sobą dwa wilki. Jeden wilk to gniew, zazdrość, smutek, żal, chciwość, pycha, użalanie się nad sobą, poczucie winy, uraza, poczucie niższości, kłamstwo, fałszywa duma, poczucie wyższości i wielkie ego.
Starzec zrobił pauzę, żeby zaczerpnąć tchu.
— Drugi wilk – kontynuował z poważną miną – jest radością, pokojem, miłością, nadzieją, pogodą ducha, pokorą, dobrocią, życzliwością, empatią, hojnością, prawdą, współczuciem i wiarą.
— Ta sama walka toczy się w tobie – i wewnątrz każdego innego człowieka.
Wnuk pomyślał nad tym przez chwilę, po czym zapytał dziadka:
— Który wilk wygra?
Stary Czirokez odpowiedział po prostu: — Ten, którego nakarmisz.
Naprawdę super!
Niech p. prezydent jeszcze uwolni Polskę od ukraińskiego balastu i "fachowców" azjatyckich, których to zaczął masowo oasdzać w Polsce właśnie PiS. Bo jeśli ktoś popełnił błąd, to musi się do niego przyznać, a potem spróbować szkody naprawić. Chyba że to nie był błąd, lecz szkodliwe celowe działanie na zlecenie globalistów?