Druga rzecz - media piszą o grupie modlących się na lotnisku. Jeśli Polacy chcą się pomodlić w grupie np. na ulicy przed szpitalem w którym mordują ,to policja oczekuje że zgłoszą zgromadzenie. Pytanie zatem: czy ta grupa modlących się na lotnisku takie zgromadzenie zgłosiła? A jeśli nie - to co robi policja i czemu takie zgromadzenia są nietolerowane w wypadku Polaków a tolerowane w wypadku "starszych braci"?
Gorzej: za modlitwę w ciszy, czyli za trzymanie Różańca po całej UE są aresztowania, więzienia i inne szykany prawne . . . a tu modlitwa w miejscu publicznym w katolickiej Polsce, i o co się modlili - by goim sczezł . . . ?! I to nie jest mowa nienawiści ani karalna groźba???!
No taka dość prymitywna manipulacja. Podają napisy co tam ten facet krzyczy, ale co mu Żyd odpowiada to już nie podają. PS Fajnie piszą te artykuły w RK: z artykułu o bezdomnej Ukraince-"seniorce" "Jedna z mieszkanek wpadła w końcu na pomysł, by skontaktować się z Jewish Community Centre (Centrum Społeczności Żydowskiej) przy Miodowej na Kazimierzu. Placówka od początku wojny w Ukrainie pomaga uchodźcom w Krakowie, wydając im darmowe jedzenie, produkty do higieny osobistej, ubrania i inne potrzebne drobiazgi. Każdego tygodnia JCC wspiera ponad 700 ukraińskich rodzin. Tyle że akurat w poniedziałek żydowska społeczność miała wielkie święto - obchodzono 81. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Przedstawiciel JCC przeprosił, ale w tamtym momencie nie był w stanie w żaden sposób pomóc 74-letniej Ukraince, a tym bardziej zapewnić jej noclegu." Dziewięć godzin bez pomocy. Bezdomna seniorka z …