BARDZO ROZSĄDNA I MOŻLIWA DO UTRZYMANIA TEZA O NIEWAŻNOŚCI REZYGNACJI BENEDYKTA XVI: PRAWNE OBALENIE …
Antonio José Sánchez Sáez
"Czy nawet ojciec biologiczny w pewnym momencie przestaje być ojcem. Oczywiście nigdy nie przestaje być ojcem, ale uwalnia się od konkretnej odpowiedzialności. Pozostaje ojcem w głębokim i intymnym sensie oraz ze szczególną relacją i szczególną odpowiedzialnością, ale nie z tymi samymi zadaniami, co wcześniej...". (O papieżu)... "Jeśli zrzeka się posługi, to w sensie wewnętrznym zachowuje odpowiedzialność, którą wówczas przyjął, ale nie funkcję...". Benedykt XVI, "Ostatnie rozmowy", s. 38-39.
(Benedykt) "był tak odważny, że otworzył drzwi do nowego etapu, do tego historycznego punktu zwrotnego, którego nikt nie mógł sobie wyobrazić pięć lat temu. Od tego czasu przeżywamy epokę historyczną, która nie ma precedensu w dwutysiącletniej historii Kościoła... Wielu jeszcze dziś postrzega tę nową sytuację jako swoisty stan wyjątkowy z woli Nieba... Dlatego od 11 lutego 2013 r. posługa papieska nie jest już taka, jak wcześniej. Jest i pozostaje fundamentem Kościoła …Więcej
LIST OTWARTY DO KARDYNAŁÓW ŚWIĘTEGO KOŚCIOŁA RZYMSKIEGO KATOLICKIEGO I INNYCH WIERNYCH KATOLICKICH W KOMUNII ZE STOLICĄ APOSTOLSKĄ
Ostatnio wielu wykształconych katolickich obserwatorów, w tym biskupi i księża, potępiło zamieszanie w doktrynalnych wypowiedziach na temat wiary lub moralności, które zostały wydane przez Stolicę Apostolską w Rzymie i przez rzekomego biskupa Rzymu, papieża Franciszka. Niektórzy pobożni, wierni i rozważni katolicy sugerowali nawet, aby odsunąć go na bok jako heretyka, niebezpiecznego rozpowszechniacza błędów, jak ostatnio wspomniano w wielu raportach.
Twierdzenie o herezji ze strony człowieka, który jest rzekomym papieżem, zarzucanie istotnego błędu w wypowiedziach dotyczących wiary lub moralności przez domniemanego rzymskiego papieża, sugeruje i przedstawia wstępne pytanie o jego autentyczność w urzędzie Następcy Piotra jako Naczelnego Apostołowie, tj. czy ten człowiek był przedmiotem ważnego wyboru przez autentyczne konklawe Świętego Kościoła Rzymskiego? Dzieje się tak dlatego, że każdy Następca św. Piotra cieszy się Darem Nieomylności.
Zanim więc zacznie się mówić o ekskomunice takiego prałata, należy logicznie zbadać, czy osoba ta wykazuje jednakowo dobry i bezpieczny owoc Nieomylności. Jeśli wydaje się, że wielokrotnie popełnia błąd materialny, najpierw rodzi się pytanie o ważność jego wyboru, ponieważ oczekuje się, że autentycznie wybrany Biskup Rzymu w cudowny sposób i jednolicie będzie całkowicie niezdolny do stwierdzenia błędu w sprawach wiary lub moralności. Czego więc szukamy, aby rozpoznać nieważność takiego wyboru?
Jego Świątobliwość Papież Jan Paweł II w swoim ogromnym dziedzictwie dla Kościoła i dla Świata pozostawił nam odpowiedź na to pytanie. Wierni katolicy muszą spojrzeć wstecz, aby znaleźć odpowiedź na punkt, z którego doszliśmy – na to, co wydarzyło się w Kaplicy Sykstyńskiej i wokół niej w marcu 2013 r. i/lub błędnych oświadczeń doktrynalnych pochodzących ze Stolicy Apostolskiej.
Jego Konstytucja Apostolska ( Universi Dominici Gregis ), która regulowała rzekome Konklawe w marcu 2013 r., zawiera dość jasny i konkretny język o unieważniającym skutku odstępstw od jego norm. Na przykład w paragrafie 76 czytamy: „Jeżeli wybory odbyłyby się w inny sposób niż przewidziany w niniejszej Konstytucji lub gdyby nie zostały zachowane określone w niej warunki, wybory są już z tego powodu nieważne, bez konieczności o oświadczenie w tej sprawie; w konsekwencji nie przyznaje żadnego prawa wybranemu”.
Na tej podstawie wielu uważa, że istnieje prawdopodobny powód, by sądzić, że prałat Jorge Mario Bergoglio nigdy nie został ważnie wybrany na biskupa Rzymu i następcę św. nie cieszy się charyzmatem nieomylności. Jeśli to prawda, to sytuacja jest tragiczna, ponieważ rzekome akty papieskie mogą być nieważne lub takie akty są wyraźnie nieważne, w tym rzekome nominacje do samego kolegium elektorów.
Tylko ważni kardynałowie mogą naprawić naszą krytyczną sytuację poprzez prywatne (potajemne) uznanie rzeczywistości trwającego bezkrólewia i przygotowanie możliwości naprawienia tego procesu poprzez posłuszeństwo prawodawstwu Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II, zawarte w Konstytucji Apostolskiej, Universi Dominika Gregisa . Podczas gdy tysiące wiernych katolików rozumie, że tylko kardynałowie, którzy brali udział w wydarzeniach z marca 2013 roku w Kaplicy Sykstyńskiej, posiadają wszystkie informacje niezbędne do oceny kwestii ważności wyborów, istniały publiczne dowody wystarczające, by bystrzejsi wierni świeccy mogli z moralnym domysłem pewność, że działanie Kolegium z marca 2013 r. było nieważnym konklawe, całkowitą nieważnością.
Tym, co sprawia, że to rozumienie Universi Dominici Gregis jest szczególnie przekonujące i wiarygodne, jest wyraźna Klauzula Promulgacyjna na końcu tej Konstytucji Apostolskiej i użycie w niej słowa „ scienter ” („świadomie”). Papieska Konstytucja Universi Dominici Gregis kończy się zatem definitywnie tymi słowami: „. . . świadomie lub nieświadomie, w jakikolwiek sposób sprzeczny z niniejszą Konstytucją”. („...scienter vel inscienter contra hanc Constitutionem fuerint excogitata.”) [Zauważmy, że Jego Świątobliwość, papież Paweł VI, miał nieco podobną klauzulę promulgacyjną na końcu odpowiadającej mu, teraz uchylonej, Konstytucji Apostolskiej, Romano Pontifici Eligendo, ale on nie używa słowa „naukowiec”, ale zamiast tego używa słowa „naukowcy”. To podobne określenie "sciens" we wcześniej uchylonej Konstytucji ma zupełnie inne znaczenie prawne niż "sciences".]
Słowo „ naukowiec ” jest terminem prawnym dotyczącym sztuki w prawie rzymskim, kanonicznym i anglo-amerykańskim prawie zwyczajowym, a w każdym systemie słowo naukowiec ma zasadniczo to samo znaczenie, tj. wiedząc, przestępczy zamiar. Widać więc wyraźnie, że papież Jan Paweł II przewidział możliwość działalności przestępczej o charakterze świętokradztwa przeciwko procesowi, który w zamierzeniu miał być czysto pobożny, prywatny, sakramentalny, tajemny i głęboko duchowy, jeśli nie cudowny w swojej naturze. Ta kontekstualna rzeczywistość została wzmocniona w Klauzuli Ogłoszeniowej, w połączeniu z: (1) wydźwiękiem całego dokumentu; (2) niektóre inne postanowienia dokumentu, np. paragraf 76; (3) ogólne przepisy prawa kanonicznego dotyczące interpretacji, np. kan. 10 i 17; oraz (4) oczywiste intencje Ustawodawcy, Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II, zmierzają do ustanowienia ponad wszelką wątpliwość prawnego wniosku, że prałat Bergoglio nigdy nie został ważnie wybrany na papieża Rzymu.
Dzieje się tak dlatego, że:
1. Komunikacja wszelkiego rodzaju ze światem zewnętrznym, np. komunikacja miała miejsce między wnętrzem Kaplicy Sykstyńskiej a kimkolwiek na zewnątrz, w tym publicznością telewizyjną, przed, w trakcie lub nawet bezpośrednio po Konklawe;
2. Jakiekolwiek zaangażowanie polityczne na rzecz „kandydata” i każdy „kierunek działania” zaplanowany dla Kościoła lub przyszłego pontyfikatu, taki jak obszerne, trwające dekadę plany „duszpasterskie” opracowane przez hierarchów z Sankt Gallen; oraz,
3. Jakiekolwiek odstępstwo od wymaganych procedur procesu głosowania na konklawe, zgodnie z zaleceniami i wiedzą kardynała, które miały miejsce:
każdy z nich został uznany za akt unieważniający, a jeśli obecny był naukowiec (wiedza winna), także przestępstwo ze strony jakiegokolwiek kardynała lub innego aktora, ale niezależnie od tego, czy jest to przestępstwo, czy też nie, każdy taki akt lub zachowanie naruszające normy działało absolutnie, definitywnie i całkowicie przeciwko ważności wszystkich rzekomych postępowań Konklawe.
Niezależnie od jawnie notorycznych naruszeń zakazu obiecywania głosu przez kardynała, np. zobowiązań składanych i otrzymywanych przez kardynałów związanych z tzw. „mafią z Sankt Gallen”, zdarzały się inne czyny niszczące ważność konklawe. Pamiętając, że papież Jan Paweł II szczególnie skoncentrował się na Universi Dominici Gregis na „odosobnieniu i wynikającym z niego skupieniu, którego wymaga od wyborców akt tak żywotny dla całego Kościoła”, tak aby „wyborcy mogli łatwiej przystosować się do zaakceptowania wewnętrznych ruchów Ducha Świętego”, nawet niektóre jawnie publiczne media naruszyły to odosobnienie przez transmisje elektroniczne zakazane przez Universi Dominici Gregis .
Zakazy te obejmują bezpośrednie oświadczenia deklaratywne zabraniające jakiegokolwiek korzystania z telewizji przed, w trakcie lub po konklawe w jakimkolwiek obszarze związanym z obradami, np. bezpośrednio lub pośrednio dotyczy samego procesu wyborczego”. W świetle tego wstępnego języka preambuły Universi Dominici Gregis i w świetle samego tekstu legislacyjnego nawet kamera EWTN umieszczona daleko w Kaplicy Sykstyńskiej była od razu oczywistym aktem niezgodnym z przepisami, który stał się jawnym i notorycznym naruszeniem unieważniającym z czasem kiedy ten sprzęt audiowizualny był używany do transmitowania na cały świat przepowiadania po „Extra Omnes”. Podczas gdy te rażące publiczne naruszenia rozdziału IV Universi Dominici Gregis nieważności ,samego postępowania, niemniej jednak w swojej wielkiej mądrości Ustawodawca nie zdyskwalifikował automatycznie tych kardynałów, którzy nie uznali tych konkretnych wykroczeń przeciwko świętej tajemnicy, ani nawet tych, którzy z nauką, rozpoznawszy przestępstwa i mając jakaś władza lub głos w tych sprawach, zaniechała lub odmówiła działania lub sprzeciwu wobec nich: „Gdyby nastąpiło i zostało wykryte jakiekolwiek naruszenie tej normy, winni powinni wiedzieć, że zgodnie z orzeczeniem przyszły papież”. [ Universi Dominici Gregis , ¶55]
Żaden papież najwyraźniej nie został wyprodukowany w marcu 2013 r., ci skądinąd ważni kardynałowie, którzy nie podjęli działań z "naukowcem" w związku z naruszeniem rozdziału IV, tylko z tego powodu pozostaliby członkami Kolegium z prawem głosu, chyba że i dopóki nowy prawdziwy papież nie zostanie wybrany i ich osądzi . Zatem ci skądinąd ważni kardynałowie, którzy mogli zostać skompromitowani przez naruszenie tajemnicy, mogą nadal ważnie uczestniczyć w „sprzątaniu bałaganu”, zajmując się wszelkimi takimi naruszeniami tajemnicy z ewentualnym nowym papieżem. Natomiast automatyczna ekskomunika tych, którzy upolityczniali proces świętego konklawe, uzyskując nielegalnie zobowiązania od kardynałów do głosowania na konkretnego człowieka lub do podążania w określonym kierunku (nawet na długo przed opróżnieniem Tronu Piotrowego jako Namiestnika Chrystusa), jest ustalane nie tylko przez słowo „ naukowiec ” w ostatniej klauzuli normatywnej , ale w tym przypadku przez konkretny wyjątek od ogólnego stwierdzenia nieważności, który w ten sposób wzmacnia jasność intencji ustawodawcy, zgodnie z którą ci, którzy stosują prawo, muszą interpretować ogólną zasadę jako prawdziwie wiążącą.
Orzecznictwo kanoniczne, wywodzące się bezpośrednio z prawa rzymskiego, zapewnia tę zasadę wykładni lub interpretacji aktów prawnych, takich jak niniejsza Konstytucja, Universi Dominici Gregis. Ten kanon interpretacji, wyrażony po łacinie, brzmi: „Exceptio probat regulam in casibus non exceptis”. (Wyjątek potwierdza regułę w przypadkach nie wyjątku.) W tym przypadku wyjątek od nieważności aktów symonii wzmacnia moc obowiązującą ogólnej zasady nieważności w przypadkach innych naruszeń.
Dlatego przez wyłączenie od nieważności i nieważności ustanowionych w przypadku symonii: „Jeżeli – nie daj Boże – przy wyborze Biskupa Rzymu zostałaby popełniona zbrodnia symonii, postanawiam i oświadczam, że wszyscy jej winni poniosą ekskomunikę "latae” . Jednocześnie wysuwam nieważność tego samego przepisu symoniacznego, aby — jak to już ustalili moi poprzednicy — ważność wyboru Biskupa Rzymu, że nie mogła być z tego powodu kwestionowana”. Jego Świątobliwość zrobił wyjątek dla symonii. Exclusiveio probat regulam in casibus non Exceptis . Wyraźny wyjątek od nieważności i nieważności symonii potwierdza ogólną regułę, że inne naruszenia świętego procesu z pewnością mają miejsce i skutkowało nieważnością i nieważnością całego konklawe.
Chociaż nie jest konieczne wychodzenie poza Universi Dominici Gregis , aby interpretować lub interpretować jego proste znaczenie, pierwszym źródłem, do którego należy zajrzeć, jest bezpośrednio poprzedzająca konstytucja, którą Universi Dominici Gregis zniósł lub zastąpił. Papież Jan Paweł II całkowicie zastąpił to, co ustanowił papież Paweł VI w bezpośrednio poprzedniej Konstytucji o konklawe, Romano Pontfici Eligendo , ale czyniąc to, Papież Jan Paweł II użył Romano Pontfici Eligendo jako formatu lub wzoru dla swojej nowej konstytucji o konklawe. Dokonując jednak oczywistych zmian, papież Jan Paweł II wykorzystał treść i strukturę konstytucji swojego poprzednika, aby uporządkować i nakreślić Universi Dominici Gregis. Dlatego, chociaż nie jest prawnie konieczne, aby spojrzeć poza Universi Dominici Gregis , podstawowe odniesienie do zewnętrznego źródła konstrukcji pociągałoby za sobą zbadanie Romano Pontfici Eligendo i to ćwiczenie (wsparte użyciem kluczowego słowa „naukowiec” w klauzula promulgacyjna) wzmocniłaby ogólną zasadę nieważności.
Porównując to, co papież Jan Paweł II napisał w swojej Konstytucji o konklawe z Konstytucją, którą On zastąpił, widać, że z wyjątkiem symonii niedoskonałej stało się powszechne. W odpowiednim akapicie tego, co napisał papież Paweł VI, wyraźnie ograniczył przepis stwierdzający nieważność konklawe do trzech (3) okoliczności opisanych w poprzednich paragrafach jego konstytucji Romano Pontfici Eligendo . W Universi Dominici Gregis nie ma takiego ograniczenia . Zobacz porównanie w języku angielskim i łacińskim poniżej:
Romano Pontfici Eligendo , 77. Jeśli wybór zostanie przeprowadzony w sposób odmienny od trzech procedur opisanych powyżej (por. n. 63 i n.) lub bez spełnienia warunków określonych dla każdego z nich, to właśnie z tego powodu jest nieważny nieważny (por. nr 62), bez potrzeby jakiejkolwiek deklaracji i nie daje żadnego prawa temu, kto został w ten sposób wybrany. [ Romano Pontfici Eligendo , 77: „Quodsi electio aliter celebrata fuerit, quam uno e tribus modis, qui supra sunt dicti (por. nn. 63 i nast.), aut non servatis condicionibus pro unoquoque illorum praescriptis, electio eo ipso est nulla et invalida (por. nr 62) absque ulla Declaratione, et ita electo nullum ius tribuit.”] w porównaniu z:
Universi Dominici Gregis , 76: „Gdyby wybory odbyły się w inny sposób niż przewidziany w niniejszej Konstytucji lub gdyby nie zostały zachowane określone w niej warunki, to właśnie z tego powodu wybory są nieważne , bez potrzeby oświadczenie w tej sprawie; w konsekwencji nie przyznaje żadnego prawa wybranemu”. [ Universi Dominici Gregis , 76: „Quodsi electio aliter celebrata fuerit, quam haec Constitutio statuit, aut non servatis condicionibus pariter hic praescriptis, electio eo ipso est nulla et invalida absque ulla Declaratione, ideoque electo nullum ius tribuit.”]
Oczywiście nie jest to jedyna cecha Konstytucji lub aspekt materii, który zmierza do ustalenia zakresu nieważności. Wierni muszą mieć nadzieję i modlić się, aby tylko ci kardynałowie, których status ważnego członka Kolegium pozostaje nienaruszony, ustalili wzajemną tożsamość i działali z największą miłością i dyskrecją, aby wykonać Wolę Bożą w tych sprawach. Ważni kardynałowie muszą zatem działać zgodnie z tym jasnym, oczywistym, oczywistym i jednoznacznym zamysłem i intencją Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II, tak widocznymi w Universi Dominici Gregis , prawie, które ostatecznie ustanowiło wiążące i samoczynne warunki ważności w Kolegium na jakiekolwiek papieskie konklawe, co stało się teraz tak oczywiste przez zły owoc doktrynalnego zamieszania i zwykłego błędu.
Wydawałoby się więc, że modlenie się i działanie w dyskretny i roztropny sposób, aby zachęcić tylko tych prawdziwych kardynałów, którzy są skłonni zaakceptować rzeczywistość nieważności konklawe, byłoby najbardziej miłosiernym i logicznym sposobem działania w świetle Universi Dominici Gregis i poza wyrażamy nasz wielki osobisty szacunek dla jasnej i oczywistej intencji jej Ustawodawcy, Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II. Nawet stosunkowo niewielka liczba ważnych kardynałów mogłaby działać zdecydowanie i działać na rzecz przywrócenia funkcjonującej Stolicy Apostolskiej poprzez ogłoszenie rządu bezkrólewia. Istnieje wyraźna potrzeba zwołania przez Kolegium Kongregacji Generalnej w celu ogłoszenia, administrowania i szybkiego zakończenia okresu bezkrólewia, który trwa od marca 2013 roku.
Wreszcie, ważne jest, aby zrozumieć, że sama liczba rzekomych fałszywych kardynałów w końcu, prędzej czy później, doprowadzi do sytuacji, w której Kościół nie będzie miał normalnych środków, aby kiedykolwiek ponownie ważnie wybrać Wikariusza Chrystusa. Po tym czasie Kolegium Kardynałów stanie się jeszcze trudniejsze, jeśli nie po ludzku niemożliwe, aby naprawić obecną katastrofalną sytuację i przeprowadzić właściwe i ważne konklawe, tak aby Kościół mógł ponownie cieszyć się korzyścią prawdziwego Najwyższego Papieża i ciesz się wielkim darem prawdziwie nieomylnego Namiestnika Chrystusa. Wydaje się, że niektórzy dobrzy kardynałowie wiedzą, że konklawe było nieważne, ale naprawdę nie potrafią sobie wyobrazić, co z tym zrobić; musimy się modlić, jeśli taka jest Wola Boża, że widzą, że ogłaszanie inwalidztwa i zarządzanie bezkrólewia przez nowe ważne konklawe jest tym, co muszą zrobić. Bez takiego działania lub bez wielkiego cudu Kościół znajduje się w niebezpiecznej sytuacji.
Gdy ostatni ważnie mianowany kardynał osiągnie wiek 80 lat lub umrze przed tym wiekiem, proces wyboru prawdziwego papieża kończy się bez widocznych środków prawnych, aby go zastąpić. Bez cudu Kościół nie miałby już nieomylnego Następcy Piotra i Namiestnika Chrystusa. Rzymscy katolicy niczym się nie różnią od prawosławnych.
W związku z tym wszyscy prawdziwi kardynałowie mogą zechcieć rozważyć, czego Święta Matka Kościół uczy w Katechizmie Kościoła Katolickiego ¶675, ¶676 i ¶677 na temat „Ostatecznej próby Kościoła”. Ale fakt, że „Kościół . . . pójdą za swoim Panem w Jego śmierci i zmartwychwstaniu” nie usprawiedliwia bezczynności dobrych kardynałów, nawet jeśli jest ich minimalna liczba wystarczająca do przeprowadzenia rozdziału II Universi Dominici Gregis i prowadzenia bezkrólewia.
Niniejsza Konstytucja Apostolska, Universi Dominici Gregis , która miała wyraźne zastosowanie do aktów i postępowania Kolegium Kardynalskiego w marcu 2013 r., jest w sposób oczywisty i oczywisty wśród tych „unieważniających” praw, „które wyraźnie stwierdzają, że akt jest nieważny lub że osoba jest dokonane” zgodnie z kanonem 10 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r. I nie ma nic choćby odrobinę „wątpliwego lub niejasnego” (kanon 17) w tej Konstytucji Apostolskiej, wyraźnie ogłoszonej przez papieża Jana Pawła II. Treść całego dokumentu wyraźnie wskazuje, że kwestia unieważnienia była zawsze zagrożona.
Niniejsza Konstytucja Apostolska definitywnie ustanawia poprzez swoją
Klauzula ogłaszania [która sprawia, że „wszystko zostało zrobione (tj. każdy akt lub zachowanie) przez dowolną osobę. . . w jakikolwiek sposób sprzeczny z niniejszą Konstytucją”,] nieważność całego rzekomego konklawe, czyniąc je „całkowicie nieważnom”. Co się stanie, jeśli grupa kardynałów, którzy niewątpliwie nie świadomie i umyślnie nie inicjowali ani celowo nie uczestniczyli w jakichkolwiek aktach nieposłuszeństwa wobec Universi Dominici Gregis , spotka się, naradzi się i oświadczy, że zgodnie z Universi Dominici Gregis prałat Bergoglio z całą pewnością nie jest ważny papież rzymski. Jak każde działanie w tej sprawie, łącznie ze wstępnym stwierdzeniem nieważności, pozostawiono by prawomocnym członkom kolegium kardynałów.
Mogli ogłosić wakację Tronu Piotrowego i przystąpić do nowego, właściwego konklawe. Mogli spotkać się z Jego Świątobliwością Benedyktem XVI i rozeznać, czy jego rezygnacja i przejście na emeryturę zostały dokonane pod przymusem, czy na podstawie jakiegoś błędu lub oszustwa, czy też w inny sposób dokonane w sposób nieskuteczny prawnie, co mogłoby unieważnić tę rezygnację. Biorąc pod uwagę zachowanie Jego Świątobliwości Benedykta XVI i ton Jego kilku publicznych wypowiedzi od czasu jego odejścia z Stolicy Piotrowej, uznanie ważności Benedykta XVI wydaje się mało prawdopodobne.
W rzeczywistości, nawet zanim sprawiedliwa grupa dobrych i autentycznych kardynałów może zdecydować o ważności rzekomego konklawe z marca 2013 roku, musi stawić czoła jeszcze bardziej skomplikowanemu rozeznaniu i zdecydować, którzy mężczyźni najprawdopodobniej nie są ważnymi kardynałami. Jeśli jakiś człowiek został mianowany kardynałem przez rzekomego papieża, który w rzeczywistości nie jest papieżem (a jedynie prałatem Bergoglio), żaden taki człowiek nie jest w rzeczywistości prawdziwym członkiem Kolegium Kardynałów. Ponadto ci ludzie, którzy zostali wyznaczeni przez papieża Jana Pawła II lub papieża Benedykta XVI na kardynałów, ale którzy otwarcie naruszyli Universi Dominici Gregis bezprawnymi czynami lub postępowaniem powodującym unieważnienie ostatniej próby konklawe, nie miałby już prawa głosu również w Kolegium Kardynalskim. (Tak więc faktyczni ważni członkowie Kolegium Kardynałów mogą być znacznie mniej liczni niż ci na aktualnej oficjalnej watykańskiej liście rzekomych kardynałów).
W każdym razie cały problem wykracza poza poziom każdego innego w Świętej Matce Kościele, który jest poniżej rangi kardynała. Musimy więc modlić się, aby Boża Wola Trójcy Przenajświętszej, za wstawiennictwem Naszej Pani jako Pośredniczki Wszystkich Łask i św. nadal stanowią autentyczne Kolegium Elektorów. Tylko z pewnością ważni kardynałowie mogą odnieść się do jawnych i notorycznych dowodów, które wskazują na prawdopodobną nieważność ostatniego domniemanego konklawe i tylko ci kardynałowie mogą definitywnie odpowiedzieć na postawione tutaj pytania. Niech tylko dobrzy kardynałowie zjednoczą się i jeśli uznają trwające bezkrólewie, choć uśpione, niech zakończą to bezkrólewie, aktywując doskonale funkcjonujący rząd bezkrólewia Stolicy Apostolskiej i odnowiony proces prawdziwego konklawe, czysto pobożnego, prywatnego, sakramentalnego, tajnego i głęboko duchowego. Jeśli nie mamy prawdziwego Papieża, to niech dobrzy Kardynałowie, wykonując powierzoną im pracę „ze względu na świętość aktu wybrania”, „przyjmą wewnętrzne poruszenia Ducha Świętego” i zapewnią Świętej Matce Kościołowi prawdziwego Wikariusza Chrystusa jako Następcy św. Piotra.
Niech te myśli współgrają z synderetycznymi rozważaniami tych, którzy je czytają i niech ich przedstawienie tutaj zadowoli zarówno naszą Niepokalaną Dziewicę Matkę, Maryję, Królową Apostołów, jak i Trójcę Przenajświętszą, Ojca, Syna i Ducha Świętego.
N. de Plume
Un ami des Pape
AN OPEN LETTER TO THE CARDINALS OF THE HOLY ROMAN CATHOLIC CHURCH AND OTHER CATHOLIC CHRISTIAN FAITHFUL IN COMMUNION WITH THE APOSTOLIC SEE