K. Nawrocki: Tam gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga !!! -
Polską rządzą USA a USA są rządzone przez kogo?
Trzeba trochę się zastanowić podczas wyborów. Kto ciągle wybiera PIS i PO? Może następstwa i skutki tego wystąpienia zmuszą POLAKÓW trochę do myślenia. Chociaż w to wątpię. Trzeba myśleć rozumem a nie telewizorem.
Raczej nie ma szans na zmądrzenie szerokich mas ludu. Widzę to po moim otoczeniu. Większość wiarusów po obu rzekomych stronach POPiSu jest tak zapatrzonych w swoich idoli, że owi mogliby im się załatwić na głowę, a ich wyznawcy i tak znaleźli by dla nich jakieś sensowne wytłumaczenie.
Podżeganie do wojny i szerzenie nienawiści Maski opadają. Mówi to, co nakazują mu pejsaci mocodawcy.
Głosowałem na PANA? nie, nie, nie, ale Na sprawdzonego w trudzie poświęcenia G. BRAUNA, który nie zna słowa " kompromis " POtrzebna??? była ta przechwałka w tym momencie i w takiej formie, Oj, Oj Panier Prezydencie! POLSKA zawsze w PRZEDBIEGACH, jest jak wypchnięta nogą w plecy przez buciora innych Państw. Bronicie Obco nie życzliwy naród, któremu bliższy był i jest GERMANIZM NIŻ Słowianie, bardziej dbacie o komfort bytu przybyszów BEZCZELNYCH, wielkim kosztem RODAKÓW, POLEK i POLAKÓW. Oj, Oj Oj. Zemsta przyjdzie z nie nacka.
Ja bym wolał, panie prezy-wzdęcie, żeby ktoś trzymał banderowców jak najdalej od Polski.
Rosjanie nie są żadnymi krypto-sowietami, natomiast Ukraińcy stali się neo-faszystami.
I to jest właśnie niebezpieczne ! A POPiS sciągnął te niebezpieczeństwo milionami do Polski !
Nawrocki robi z siebie niepoważnego faceta.
Ci, którzygłosowalinaNawrockiego sąwspółwinni słów i czynówjego, szczególnie katolicy o tym wiedzieć powinni.
Już płyną komentarze ze świata wieszczące zerwanie przez Rosję stosunków dyplomatyczch z Polską jako konsekwencja słów Nawrockiego. A potem co, wojna z Rosją ?
Mam nadzieję, że Prezydent Putin, który trzyma w gotowości palce na czerwonym guziku nie przyciśnie go a rozprawi się ze swoimi wrogami wybiórczo, sięgając po zaczepne władze polskojęzyczne a nie tykając narodu polskiego.
Co Się Stało Z Karolem Nawrockim?! Prezydent "Bić Moskala" – Czy To Się Wydarzyło Naprawdę?!
Tak. Wydarzyło się naprawdę.
6 sierpnia 2026 roku Karol Nawrocki, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, stanął przed Pałacem Prezydenckim i w imieniu Polaków wypowiedział słowa, które przekraczają wszelką granicę. Cytuję dosłownie:
"Interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski, to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego. Niech mordują Sowietów, którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie. Taki jest strategiczny interes Polski."
To nie jest cytat z fejkowych newsów. To nie jest wymysł opozycji. To są słowa, które padły z ust głowy państwa polskiego. Publicznie. W dniu rocznicy własnego zaprzysiężenia. I zostały zarejestrowane.
Ale to nie jest tylko skandal moralny. To jest akt polityczny o ciężarze gatunkowym, który trudno przecenić.
Nawrocki tymi słowami nie tylko dolewa oliwy do ognia, on stawia kropkę nad i nad całą chorą narracją, którą polskie władze budują od lat. Narracją, według której Ukraina broni nas przed Rosją. Narracją, która usprawiedliwia oddawanie Ukrainie broni, pieniędzy, sprzętu, wszystkiego, co mamy. Narracją, która pozwala traktować Polskę jako przedpole, magazyn, bankomat.
I teraz prezydent Rzeczypospolitej mówi wprost: bijcie Moskala, mordujcie Sowietów, to nasz interes, to nas nie boli.
Tylko że to jest czysta prowokacja. I to prowokacja najgorszego rodzaju, bo wypowiedziana w imieniu Polaków.
Gdzie podział się człowiek, który jeszcze niedawno przemawiał językiem umiarkowania? Kto stoi za tym zwrotem? Kto mu to podpowiedział? Kto mu to kazał powiedzieć?!
Bo to nie jest przypadek. To nie jest przejęzyczenie. To nie jest gorąca krew. To jest świadomy, zaplanowany przekaz. Wypowiedziany w imieniu narodu. Przez głowę państwa.
Nawrocki, ten sam, który miał być prezydentem "zgody i odpowiedzialności", nagle wrzuca Polskę do pieca wojennej retoryki.
Cały Zachód testuje Rosję. Amerykanie robią to samo, sprawdzają, ile mogą sobie pozwolić, ile można przeciągnąć strunę, ile Rosja połknie, zanim zareaguje. Ale robią to we własnym imieniu. Na własną odpowiedzialność. Za własne pieniądze i za własne ryzyko.
A polski prezydent właśnie wrzucił Polskę do tego samego kotła. I to nie jako obserwatora, jako tego, który pierwszy rzuca wyzwanie. Jako tego, który mówi głośno: to my jesteśmy po stronie tych, którzy mordują. To my przyklaskujemy. To nasz interes.
Nie wygląda to inaczej niż świadome wciąganie Polski bezpośrednio do wojny Rosji z Ukrainą. Bo czym innym są słowa prezydenta Rzeczypospolitej, który publicznie legitymizuje zabijanie Rosjan w imieniu Polaków? To nie jest dyplomacja. To jest deklaracja przystąpienia do konfliktu. Nie formalna, ale polityczna. I przez to jeszcze bardziej niebezpieczna.
Mam takie wewnętrzne odczucie, i nie jestem w nim sam, że Nawrocki zaczął robić dokładnie to samo, co kiedyś Andrzej Duda.
Duda w 2022 roku pojechał do Kijowa, całował Zełenskiego po rękach i oddawał polską podmiotowość w ofierze ukraińskiej sprawy. Bezgranicznie. Bezwarunkowo. Bez pytania Polaków. Teraz Nawrocki idzie dalej, nie tylko oddaje polski interes Ukrainie, ale robi to z butą. Z przekonaniem, że mówi w imieniu narodu. Z pełną świadomością, że wciąga nas w coś, z czego nie ma odwrotu.
Oddaje naszą suwerenność. Oddaje nasze bezpieczeństwo. Wystawia nas na pierwszy strzał w imię interesów, które nie są nasze. Które są cudze, amerykańskie, zachodnie, korporacyjne, polityczne, wszystko, tylko nie polskie.
Co się stało z Karolem Nawrockim?!
Czy to presja otoczenia? Czy to amerykański dyktat? Czy to strach przed utratą poparcia? A może zwykła polityczna kalkulacja, że trzeba być bardziej radykalnym niż inni, żeby się wybić?
Nieważne. Ważne jest to, co powiedział. I to, co zrobił.
Przypieczętował los Polski w tej wojnie. Postawił kropkę nad i nad chorą narracją, że Ukraina nas broni przed Rosją. Dołączył do chóru polityków, Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Kierwińskiego, i całej tej reszty, którzy od lat pompują w Ukrainę kosztem Polski. I zrobił to w najbardziej bezczelny z możliwych sposobów.
I co z tego mamy? Staliśmy się w stu procentach oficjalnym państwem, które bierze udział w wojnie z Rosją. Nie jako sojusznik na papierze. Nie jako kraj wspierający logistycznie. Jako uczestnik. Jako strona, która publicznie deklaruje, że bicie Moskala to polska racja stanu.
Nie pytano nas o zdanie. Nie było referendum. Nie było debaty. Politycy, najpierw rząd, potem prezydent, podjęli tę decyzję za nas. I teraz my, Polacy, poniesiemy jej konsekwencje. A one będą dotkliwe.
Bo w tej grze nie ma wygranych. Są tylko pionki. A Polska właśnie zgodziła się być pionkiem. I to takim, który stoi w pierwszym rzędzie.
To nie jest sen. To nie jest koszmar, z którego można się obudzić. To jest rzeczywistość. Polska ma prezydenta, który w imieniu Polaków mówi o mordowaniu. I który wciąga nas w wojnę, której nie chcemy. Która nie jest nasza. I która zakończy się dla nas katastrofą?
Z Rosjanami mieliśmy ciężką historię. Jak zresztą z większością sąsiadów. Najważniejsze jednak to, co jest teraz i jaką przyszłość można z tego wykreować. Czy Rosja nam obecnie zagraża? Uważam że nie. Czy można by z nimi po sąsiedzku współżyć, handlować - na 100% tak! Jakieś bliższe uzależnienia są nam niepotrzebne.
Z Ukrainą jest o wiele gorzej ! Banderyzm to nie tylko historia - to dzieje się obecnie znowu. Wykorzystywanie Polski, plądrowanie finansów, zasobów, miliony darmozjadów okupujące ten kraj, zagrożenie wojną domową poprzez "gości"! A właśnie z tego wrzoda robią nam na siłę sojusznika !!!!
O wiele większym zagrożeniem od Rosji jest także poddańcze uzależnienie od żymian zza Oceanu i tych znad Morza Martwego. Ci wraz z banderowcami robią wszystko, by nas wciągnąć do wojny, która cofnie nas znowu o 50 lat do tył i przetrzebi najwartościowsze elementy młodego pokolenia.
Kto podżega do wojny (obojętnie z kim!) jest wrogiem Narodu Polskiego !
Koszyk był z góry ustalony. Wielu poszło i głosowało na Nawrockiego tylko dlatego, żeby Trzaskowski nie został prezydentem. To był błąd, wybieranie mniejszego zła to strategia, która nie zdaje egzaminu. Dlatego jeśli masz rozum wyciągaj wnioski na przyszłość
Nawrocki podczas wystąpienia podsumowującego rok swojej prezydentury mówił o Rosji i Ukrainie. Widać, że jest bardzo negatywnie nastawiony do Rosji i nic dobrego dla Polski z tego nie wyniknie. Kolejny odważny, który eskaluje zamiast szukać pokoju, nie bierze odpowiedzialności za swoje słowa i zapomina, że my z Rosją graniczymy i dobre stosunki z krajem, który jest za miedzą, ma ropę i gaz to powinien być obowiązek każdego Polskiego Prezydenta ...
Poza Braunem to nie było dobrego wyboru w sprawie normalizacji między Polską i Rosją. Prawie cała ekipa w obecnym sejmie jest rusofobiczna
bo jest opanawana przez ukraińców i małoczapeczkowych,
a oni chcą wojny , a dokładniej , chcą Polskę wciągnąć do bezpośredniej
wony z Rosją, sami uciekną, przyjadą na zgliszcza budować "nowy ład"
bez Polaków, ale to im się nie uda, Ludzie głębokiej wiary mam nadzieję,
że pokrzyżuje te demoniczne ich plany.
Ta rusofobia Nawrockiego jest porażająca, tak na prawdę to nie wiadomo,
kto jest większym zagrożeniem dla Polski,
Czy Rosja Putina, czy banderowska i nazistowska Ukraina,
a ukraincy już są w Polsce i niektórzy nam grożą, bo PiS
zrobił z Polski sługę Ukrainy z wdzięczności że "biją ruskich"
a oni sami sprowokowali tą wojnę prześladowaniami ludności rosyjskiego pochodzenia.
Zagrożeniem największym są obecni polscy decydenci. A Nawrocki przemawia tak jakby ,,coś powąchał,,