Na zło nie wolno przyzwalać . Gdzie są służby i policja, żyjąca z pieniędzy podatników.
Widać, że ten film specjalnie został wyreżyserowany i nakręcony.
Niestety ale video jest prawdziwe. Ludzie źli nie mają żadnych obiekcji. Nagrywają swoje rytuały i procedery, to co robią, bo dla nich to nie ma znaczenia. Oni nie mają sumienia, więc ich to w żaden sposób nie krępuje. Szczególnie w krajach w którym dzieje się to co jest pokazane na filmie, nikt się nie krępuje żeby pokazywać nawet swoją postać, bo tam nie istnieje prawo Boże. Ludzie źli pokazują nam ile dla nich znaczymy i nie mają żadnych obiekcji. Kiedyś czytałam historię Polki, która wyszła za Muzułmanina. Ten wywiózł ją do Pakistanu i tam po około 2 latach życia z nią, sprzedał ją innemu Muzułmaninowi. Sprzedał. Jak zwierzę. Jak kurę na targu. Tamten wywiózł ją na jakąś wioskę i tam nago przywiązał łańcuchem do budy zamiast psa. Miał jakiegoś upośledzonego syna i tenże syn, sam właściciel, który kupił tą kobietę, jak i inni wyobraź sobie jak sobie używali na tej Polskiej dziewczynie - co z nią robili - kiedy chcieli i jak chcieli. Nie będę tu opisywała szczegółów, bo to zbyt drastyczne. Historia prawdziwa. Potem uratował ją Polak, który był na jakiejś misji i ich kontyngent przejeżdżał akurat przez tą wioskę. Gdyby ktoś to sfilmował to nie uwierzyłbyś i powiedziałbyś, że wyreżyserowane i nakręcone. A jednak historia prawdziwa. Na świecie mają miejsce takie okrucieństwa, że nam się w głowie nie mieści. To co wycieka do opinii publicznej, to tylko ułamek tego co się dzieje. Afera Epsteina jest tego dowodem. Handel dziećmi i wykrajanie z nich na żywo organów ma miejsce. Opowiadał kiedyś o tym jakiś człowiek, który gdzieś z tym się zetknął chyba nawet na własne oczy. Nie pamiętam jego imienia i nazwiska. Mówił, że robi się to na żywo, a ciała wyrzuca po prostu gdziekolwiek.
A jeśli nie wierzysz, że takie historie są prawdziwe to napiszę jeszcze tylko, że mój wujek, który mieszka w małej, hermetycznej wiosce, gdzie parę tylko domów i wszyscy się znają, opowiadał mi, że kilka lat temu jeździł samochód, którego wcześniej nie widzieli i u sąsiada u którego na podwórku bawiło się kilkoro dzieci, a rodzice byli w domu, porwali dziewczynkę i wkładali do bagażnika ale jakimś niesamowitym cudem dziewczynka jakoś się wyrwała i zrobił się wielki hałas, krzyk, pisk więc odjechali czym szybciej. Dziecko na szczęście zostało.