Należy czytać dramatyczne zło naszych czasów w świetle wiary
Ci, którzy śledzą bieżące wydarzenia, z pewnością zauważyli, że w ostatnim czasie w mediach coraz częściej pojawia się tendencja do przedstawiania niedalekiej przyszłości ludzkości w ponurych barwach. Terroryzm islamski, pogłębiająca się przepaść ekonomiczna między krajami bogatymi a biednymi, bezprecedensowy wzrost liczby klęsk żywiołowych, kryzys wartości we współczesnej kulturze oraz wiele innych plag nękających świat – dobrze nam wszystkim znanych – skłoniły licznych komentatorów do formułowania coraz bardziej pesymistycznych, a nawet katastroficznych prognoz.
Często pojawiają się tony apokaliptyczne, uzasadniane rzekomą nieuchronnością głębokiego kryzysu świata, w którym żyjemy. Dyskusje te toczą się nierzadko w atmosferze rezygnacji i pesymizmu, jakby ludzkość była nieodwołalnie skazana na moralny, społeczny, religijny i ekologiczny upadek, który ostatecznie może doprowadzić jedynie do samozagłady.
Nie ulega wątpliwości, że niektóre analizy i komentarze bywają przesadzone …